W oczekiwaniu na wiosnę snujemy plany…
15 marca 2018

Zaczęło się od marzeń o jachcie, potem zakup 49-stopowego kecza, typu Bruceo ASL, s/y Bara – Bara, pierwsze prace, uaktualnianie dokumentacji i trudne przeprowadzenie dzielnego, jak się okazało jachtu z Grecji do Polski, podczas którego jacht w okresie 23.09 – 22.12.2017 przepłynął 1030 h na trasie 4117 Mm. Po opuszczeniu Morza Śródziemnego, przeżeglował Cieśninę Gibraltarską, późną jesienią przetrawersował Biskaje. Potężne grudniowe i zimne sztormy dały się we znaki na Morzu Północnym. Tu, na wąskich odcinkach pod prąd, było najtrudniej. Zawsze jednak było bezpiecznie. Barka to dobra jednostka, która podczas wyprawy dowiodła swojej dzielności. Potrzebowała jedynie odrobiny serca i troski.

Dlatego też jeszcze zimą zabraliśmy się ostro do pracy. Nie było łatwo, lutowe mrozy nie ułatwiały nam życia a jacht nie miał ogrzewania ani ciepłej wody. Na szczęście najważniejsze prace udało się wykonać i teraz kolejne już załogi mogą cieszyć się wczesnowiosennymi rejsami, podczas których załoganci mogą ogrzać się pod pokładem i umyć wreszcie naczynia w ciepłej wodzie:) A i sama zainteresowana, Bara Bara wydaje się być teraz szczęśliwsza, że ktoś się o nią zatroszczył. Zmieniła kolor burty na atramentową… wiadomo, stalowe jachty to lubią:). Ma nowe świeże pokrowce i podłogę wewnątrz, drewniane gretingi na pokładzie. Pięknie prezentuje się nowa genua z niebieskim obszyciem. Ciągle pracujemy nad drobnymi szczegółami aby latem mogła popłynąć z kolejnymi załogami na eksplorację Fiordów i Lofotów.

 

                    

 

Facebook
YouTube
INSTAGRAM